Jak dojechać

Jak dojechać

Mówią, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu więc w zasadzie nie powinno być problemu. Istnieje jednak drugi problem, że z Rzymu trzeba się jeszcze dostać do Scalo dei Saraceni. Ale są równe możliwości i różne rozwiązania.
Polecam za wszech miar samolot. To jest najbezpieczniejszy środek komunikacji, najszybszy i wbrew pozorom najtańszy pod warunkiem, że podróż zaplanujemy dość wcześnie. Zachęcam zatem aby na wakacje już zarezerwować pobyt w Scalo dei Saraceni już na początku roku i kiedy podejmiemy decyzję wyjazdu, od razu trzeba kupić bilety. Osobiście kupuję przez internet wyszukując tanie linie lotnicze. I zdziwilibyście się Państwo jakie to są pieniądze. Czasami z Krakowa do Gdyni lub Szczecina zapłacimy za pociąg więcej w obie strony. Ale powtarzam, warunek jest jeden, kupić zdecydowanie wcześniej.
Najbliżej dolecieć do Bari lub do Neapolu. Jednak do tych miast kursują samoloty póki co nieregularnie i bilety kosztują nieco drożej. Zostaje nam raczej Rzym. Najlepiej wybrać lotnisko tańsze Rzym-Ciampino. W to miejsce lata wiele tanich linii lotniczych.
Lot w jedną stronę trwa ok. 2 godzin. To dość szybko i wygodnie. Dla porównania samochodem trzeba jechać ok. 30 godzin. No i wydatki są większe.
Z lotniska trzeba dojechać do dworca centralnego Termini w Rzymie. Z lotniska jest wiele połączeń do dworca centralnego. Co chwilę odjeżdżają autokary. Nie ma z tym wiekszego problemu.
Natomiast z dworca trzeba pojechać do Foggi pociągiem ok. 4 h lub autobusem do Manfrdeonii.
Jest też możliwość aby nasz bus Betel odebrał nas prosto z lotniska choć ten wariant jest mniej opłacalny finansowo.
Drugi wariant dojazdu na miejsce wypoczynku to autobus rejsowy. Kursuje wiele autobusów z różnych miast Polski. Jednak cena jest wyższa niż za samolot. Wygodne jest jednak to, że podróżujący nie musi się o nic martwić, a cent są takie same i nie trzeba wykupywać biletów z kilku miesięcznym czy kilku tygodniowym wyprzedzeniem. Autobusy jeżdżą w zasadzie z każdego większego miasta z Polski. Wiadomo, że z Krakowa, Warszawy, Katowic, Częstochowy, Rzeszowa.
Można dojechać busem betelowskim, 9 osobowym. Jednak ten wyjazd też trzeba zaplanować trochę wcześniej.
Pociąg w ogóle się nie opłaca ale zawsze można skorzystać. Przynajmniej można się wyspać i trochę odpocząć. Pociąg dojeżdża do samej Manfredonii. Jednak po drodze czeka nas wiele przesiadek.
Jeśli zaś ktoś jedzie w ostatniej chwili to oczywiście własny samochód. Jednak odradzam. Bo koszty przejazdu własnym samochodem są dość wysokie, a i sama podróż jest dość ryzykowna. Może, że ktoś jeździ na gaz, ale i tak bez noclegu po drodze nie obejdzie się, jedzenia na stacjach benzynowych itd. To wszystko trzeba wkalkulować plus opłaty za autostradę.
Jednak jeśli się zdecydujemy na wyjazd samochodem osobowym to najkorzystniej jest jechać przez Czechy i Austrię. Nie polecam przez Słowację, Węgry i Słowenię - tu zaoszczędzimy na paliwie i opłatach, ale drogi o wiele gorsze, kręte i zapewne będzie to podróż dłuższa. To samo dotyczy wybrania drogi w samych Włoszech bo przecież będziemy mieli tam do przejechania w jedną stronę ok. 800 km. Tylko autostradą płatną. Dla mnie nie ma innej alternatywy. Wybierając starą drogę adriatycką bez opłat możemy jechać w jedną stronę dwa dni.

Przekaż nam 1% podatkuFrancesca Lioce wolontariuszka z WłochDom w NiepołomicachDom w RosochaczuDom w JanowieAudycja Magazyn Betel